• Wpisów:93
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 20:45
  • Licznik odwiedzin:8 355 / 1511 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Opowiadanie

(...)- Rozumiem. Żegnaj Lauro. Do zobaczenia. Na pewno się jeszcze spotkamy.
- Do zobaczenia.- Powiedziałam i odprowadziłam chłopca do wyjścia...

Niedługo potem wrócił Fabien. Szybko zaczęłam mu opowiadać o tym czego dowiedziałam się o Clarissie. Fabien ze zdziwieniem zapytał:
- Skąd ty to wszystko wiesz?- Nie chciałam zdradzić tego, że wpuściłam tu Toma. Nie wiedziałam, czy będzie zły, czy może mi wybaczy. Postanowiłam zaryzykować i powiedzieć mu prawdę.
- Był tutaj ten chłopiec, którego widzieliśmy wcześniej. Ten, którego chciał pobić Olivier. No i, ja go wpuściłam do domu. On mi powiedział wszystko o Clarissie.
- Ten mały chłopiec tyle wiedział?
- Tak, on jest w Mrocznym wymiarze od urodzenia i dużo wie. Powiedział mi, że mogę na niego liczyć.
- Jest miły, ale to nie zmienia faktu, że postąpiłaś nieodpowiedzialnie.
- Rozumiem mój panie.- Powiedziałam żartobliwie. Fabien siedział na kanapie i nad czymś rozmyślał.
- Musimy zrobić coś złego.- Powiedział i zastanawiał się dalej.
- Co? O czym ty mówisz?
- Aby dostać się do strażników Mrocznego Wymiaru należy zrobić coś złego.
- A nie możemy po prostu poprosić o rozmowę?- zapytałam
- To nie jest takie łatwe. Strażnicy nie przyjmują gości od tak. Trzeba popełnić jakieś przestępstwo lub złamać jakieś prawo nawet najmniej istotne za które dostanie się tylko ostrzeżenie, ale wtedy zobaczysz tylko wybranych strażników, a jest ich dużo, więc nie ma prawie żadnych szans, że spotkamy Clarisse. To wykroczenie musi być duże, aby zobaczyć się z pełnym składem strażników.

###

- Czytanie pamiętników zajęło nam kilka godzin. Co teraz? Czy jest jakiś sens, aby wybrać się teraz do Mrocznego wymiaru? Jest już prawie północ.
- Jak najbardziej nie mamy, ani jednej chwili do stracenia. Musisz namierzyć Clarissę i ruszamy. Pamiętaj, że w Mrocznym Wymiarze czas leci szybciej.
- Dobrze, ale daj mi chwilę przerwy muszę ochłonąć po czytaniu i przygotować się do zaklęcia.
- Masz godzinę- oznajmiłem ostro i wyszedłem na korytarz. Moja siostra za mną tęskniła, mimo tego, że mnie prawie w ogóle nie znała. Chciałbym ją zobaczyć. Ciągle myślałem o tej dziewczynie, którą zabiłem. Dzięki jej krwi mój głód się nasycił i musiałem iść do szpitala po woreczki z krwią. Zajęło mi to około godziny. Gdy wróciłem, Sabine była smutna.
- Mam złą i dobrą nowinę, która pierwsza?- Zapytała radosnym głosem Sabine.
- Poproszę tę dobrą wiadomość.- oznajmiłem
- Znalazłam Clarissę. Ta zła wiadomość jest taka, że Clarissa nie jest zwykłą wampirzycą, która mieszka w Mrocznym Wymiarze ona jest strażniczką. To jeszcze nie koniec ona jest Strażniczką Czerwonego Słońca...
 

 
Opowiadanie

(...)To jest transport dla wampirów i ich nowych nabytków. Jeszcze mam ci dużo do wyjaśnienie...


Gdy dotarliśmy na miejsce Fabien dał tym mężczyznom 4 złote monety. Byliśmy w całkiem innym świecie, było tu czysto, ale nadal mrocznie. Przed nami był dość duży dom z malutkimi oknami.
- Co to jest?- zapytałam zdziwiona
- To jest nasz nowy dom, na jakiś czas. Teraz bez żadnych pytań chodź za mną.- Fabien szedł przede mną, a ja tuż za nim. Na tej ulicy było inaczej. Nie wiedziałam, którzy ludzie są niewolnikami, a którzy wampirami. Było tu normalniej. W tym domu było tak normalnie zwykłe drewniane meble i białe ściany. Nic niezwykłego. Dla mnie to wystarczy. Fabien zdjął mi sznury z rąk i kazał usiąść.
- Pamiętaj nigdzie nie możesz wyjść sama, bo będziesz miała kłopoty. Ja będę musiał załatwić kilka spraw, a ty nigdzie stąd nie pójdziesz musisz mi to obiecać.- powiedział
- Niby gdzie miałabym pójść?
- No nie wiem, ale nigdzie nie wychodź, nawet przed dom. Ja znajdę ci ubrania i załatwię tylko jedną sprawę i wrócę, a i najważniejsze nikogo też nie możesz wpuścić. Pamiętaj. Gdy wrócę to porozmawiamy na temat innych niewolników.
- Dobrze rozumiem nie martw się. Możesz iść.- Powiedziałam i Fabien wyszedł. Zostałam tu sama. Było tu ciemno, a ja nie znalazłam tu żadnej lampy. Oznaczało to, że w tej krainie nie ma elektryczności. Postanowiłam, więc poszukać świec i zapałek. Gdy nagle, ktoś zapukał. powoli podeszłam do drzwi i zajrzałam przez wizjer. Przed drzwiami stało to małe dziecko, które widziałam wcześniej. Mimo tego, że Fabien zabronił mi otwierać drzwi, ja bez zawahania wpuściłam to dziecko do domu.
- Jak masz na imię?- zapytałam
- Jestem Tom, a ty?
- mam na imię Laura. Co ty tu robisz Tom?
- Ja chcę ci tylko podziękować. Gdyby nie ty to ten wampir by mnie pobił.
- Tylko, że ja nic nie zrobiłam.
- Właśnie, że zrobiłaś i to dużo. Chciałaś nas obronić ruszyłaś w naszą stronę i to odwróciło uwagę tego wampira.
- Nie musisz mi dziękować. Każdy normalny człowiek by tak postąpił.
- Może iw twoim świecie, ale tutaj to byłoby niesamowite widowisko. Wszyscy by się śmieli i klaskali. Tu jest strasznie. Chciałbym trafić do lepszego świata.
- A od kiedy ty tu mieszkasz?
- Od zawsze urodziłem się tu. Nie wiem jak wygląda tamten świat, ale mama często mi o nim opowiada.
- A twój tata?
- Nie znam go nigdy go nie widziałem.- Byłam wzruszona. Chciałam jakoś pomóc temu dziecku, ale nie wiedziałam jak. Zapytałam się go:
- Czy mogę ci jakoś pomóc?
- Niestety nie zwykły człowiek nie może mi pomóc. Gdybym miał chociaż dobrego właściciela, to byłoby lepiej. Mój właściciel jest podły i niemiły nie karmi nas i nie daje nam kompletnie nic. Jest straszny.
- Chciałabym ci pomóc, ale nie mogę. Tak właściwie to jak mnie znalazłeś?
- Szedłem za tobą cały czas. Wiem, że twój pan jest miły i dobry. Zazdroszczę ci.
- Nie masz czego. Twoje życie na pewno się ułoży. Może chcesz coś?
- Nic nie jadłem od 3 dni.
- Jejku. Może znajdę coś w tych szafkach. Mam taką nadzieję.- Poszłam do małej kuchni i zaczęłam szperać po szafkach. Znalazłam tylko chleb i wodę. Podałam to Tomowi i powiedziałam:
- Mam tylko tyle. Musisz przyjść tu jeszcze kiedyś to dam ci więcej.
- Na pewno cię odwiedzę. Znam prawie cały Mroczny Wymiar.
- A może... właściwie to nic.
- Powiedz może mogę ci pomóc.
- Poszukuję pewnej wampirzycy Clarissy i wiem tylko, że ona znała Oliviera tego wampira, którego spotkaliśmy dzisiaj.
- Tak to była jego dziewczyna, ale on potem ją zostawiła, a ona stała się ważna w mrocznym wymiarze i jest teraz jedną ze strażniczek i teraz próbuje się zemścić na Olivierze.
- Łał, Tom. Ty na prawdę dużo wiesz. Dziękuję za pomoc na pewno ci się odwdzięczę. Jeszcze raz bardzo ci dziękuję. A teraz musisz już iść, bo mój pan niedługo wróci.
- Rozumiem. Żegnaj Lauro. Do zobaczenia. Na pewno się jeszcze spotkamy.
- Do zobaczenia.- Powiedziałam i odprowadziłam chłopca do wyjścia...
 

 
(...)- Tak, ja też tak sądzę, ale oni nie mają czarownicy, a tak się składa, że ja nią jestem i mogę łatwo namierzyć Clarissę...


- Tylko jak musisz coś o niej wiedzieć.
- Musisz mi, więc wszystko opowiedzieć.
- Tylko ja nie wiem co o niej mówić. Prawdę mówiąc to ja jej praktycznie nie znałem. Mam lepszy pomysł przeczytajmy jej pamiętniki.
- Jakim cudem możesz nie znać swojej siostry Alanie?
- Po prostu pamiętam tylko jej okres niemowlęcy. Potem wyjechałem i wróciłem chwilę przed jej śmiercią, więc ominąłem dużą część jej życia. Teraz tego żałuję.
- Rozumiem, więc zabierajmy się do czytania tych pamiętników...

###

Wtedy poczułam, że ktoś trzyma mnie za ramię. Okazało się, że za mną stał Fabien. Spojrzałam mu w oczy, a on patrzył przed siebie. Gdy się odwróciłam, zauważyłam, że w naszą stronę idzie ten wampir, który chciał upokorzyć tę kobietę i dziecko. Na szczęście nic im się nie stało, bo ja zareagowałam i zwróciłam na siebie tym uwagę. Wszystko skończyło się, dobrze dla tej kobiety, ale co ze mną. Ten wampir był coraz bliżej, ale ja postanowiłam się nie bać i stawić mu czoła.
- Twoja niewolnica, chciała bronić tej kobiety, nie jest zbyt dobrze wychowana.- W tej chwili wampir uderzył mnie ręką w twarz. Poczułam lekkie pieczenie, ale nic nie zrobiłam spojrzałam mu tylko w oczy, a on patrzyła na Fabien, który stał za mną.
- Wiem, ale niedawno ją znalazłem jeszcze nie zna zasad.- Zaczął bronić mnie Fabien.
- Skoro jest taka nie wychowana, to po co ją tu przyprowadziłeś. Do niczego się nie nadaje.- Powiedział oschłym głosem wampir
- Ma ona świetny temperament. Podoba mi się i fajnie będzie nią się trochę pobawić.- Fabien szturchnął mnie w ramię i zaczął się śmiać. Wiedziałam, że musiał odegrać scenkę przed tym wampirem.
- Jestem Olivier- powiedział nieznajomy do tej pory wampir.
- Fabien- Olivier wyciągnął rękę do Fabien. Dopiero teraz skojarzyłam to imię. Clarissa ciągle pisała w swoim pamiętniku o jakimś Olivierze. Jakie istnieje prawdopodobieństwo, że to właśnie ten Olivier? Szkoda, że nie można nic wnieść do tego Mrocznego Wymiaru, nie miałam pamiętników Clarissy, więc nie mogłam dowiedzieć się czegoś więcej o tym Olivierze. Nawet nie zauważyłam, kiedy on zniknął. Gdy się odwróciłam w stronę Fabien, widać było, że jest na mnie wściekły. Nic nie mówił tylko patrzył. W końcu się odezwał.
-Musimy stąd iść. Chodź za mną.- Szliśmy prostą ulicą między kamienicami. Było tu brudno, jakby było to nie było miejsce zamieszkałe tylko jak śmietnisko. Było tu strasznie. Okazało się, że to jest tylko przedmieście. Dalej było widać jeszcze więcej, kamienic. Dokoła były tylko pojedyncze suche drzewa. Nie miałam pojęcia dokąd idziemy. Nagle przed nami ukazała się długa ulica. Wzdłuż niej stały lektyki. Nikogo przy nich nie było tylko kilku biednych mężczyzn, chudych i brudnych. Było mi ich szkoda, jak każdej osoby w tym miejscu. Fabien kazał mi wejść do lektyki. Nagle podbiegło do nas kilku mężczyzn i wzięło lektykę na swe chude ramiona. Mimo brudnych ulic, wnętrza tych lektyk były czyste i schludne. Miały zasłonki w oknach, a siedzenia były wyłożone drogimi materiałami. Fabien zasłonił okna i dał mi chustkę, fioletową ze złotymi nićmi.
- Po co mi to?- Zapytałam zdziwiona.
- Musisz zakryć tym twarz przynajmniej dopóki się nie ustatkujemy. Myślę, że to nie potrwa długo. Jest to znak nowego niewolnika, który jest tu od niedawna. Dzięki temu będziesz trochę bezpieczniejsza, bo będą wiedzieli, że jesteś nowa.
- Rozumiem. Pamiętasz 6 pamiętnik Clarissy?
- Tak, a co?
- Ona pisała w nim o Olivierze, Jak myślisz, czy istnieją jakieś szanse na to, że to ten Olivier, którego poznałeś?
- Posłuchaj tutaj wszystko jest możliwe. Ja jestem prawie pewny, że to ten Olivier, bo mówił mi dziś, że jego imię mimo takiej popularności na Ziemi, to tutaj jest tylko jeden wampir o imieniu Olivier, czyli on. Przecież słyszałaś naszą rozmowę.
- No właśnie nie do końca. Fabien? Czy my musimy wykorzystywać tych biedaków?
- A co do biedaków, to porozmawiamy sobie później. Jeśli pójdziemy piechotą, to będzie zbyt podejrzane. To jest transport dla wampirów i ich nowych nabytków. Jeszcze mam ci dużo do wyjaśnienie...
 

 
(...)Wtedy oboje ruszyliśmy pewnym krokiem przed siebie. Gdy tylko przekroczyłam, próg Bramy moim oczom ukazał się...

Ukazał się mój sen tylko prawdziwy. Wszystko było identyczne, tylko brakowało mi tu jednego małego szczegółu, Alana. Panował tu półmrok, a na niebie widać było słońce, miało ono krwisto czerwony odcień. Powietrze było ciężkie i wilgotne. Temperatura nie przekraczała 20 stopni. To było uciążliwe. Fabien prowadził mnie do jakiegoś budynku. Było widać, że zna te okolice. Zostawił mnie przy wejściu do tej kamiennicy, a sam wszedł tam. Po ulicy chodzili ludzie, a raczej ich zwłoki. Ich ubrania były podarte i brudne, tak jak i oni. Widać było, że traktują ich tu nie dobrze. W pewnej chwili zobaczyłam kobietę z dzieckiem. Na oko to dziecko miało 8 lat, ale nie wiedziałam, czy jest to chłopiec czy dziewczynka. Miało na sobie tylko jakiś szorstki worek. Było brudne i zagłodzone, tak jak i jego matka. Chciałam podbiec do tego dziecka i oddać mu moją srebrną bransoletkę, aby mogło sobie coś kupić. Gdy zrobiłam pierwszy krok przypomniało mi się wszystko, to co mówił mi Fabien, że jestem tu zagrożona i że nie mogę się litować nad tymi ludźmi, więc szybko się cofnęłam. Do oczu zaczęły napływać mi łzy, gdy zobaczyłam, że jeden z wampirów jak sądzę, podszedł do tej kobiety z dzieckiem i plunął jej prosto w twarz. Chciałam jak najszybciej tam podbiec i dać w twarz temu wampirowi. W tej chwili zobaczyłam, że wyjmuje on zza swojego paska bicz, tak cienki jak nitka. Wtedy już nie wytrzymałam zaczęłam biec w stronę tego faceta i tej kobiety z dzieckiem...

###

Gdy dojechaliśmy z Sabine do hotelu od razu zahipnotyzowałem recepcjonistkę, kazałem jej dać mi rejestr ostatnich odwiedzających hotel. Miałem nadzieję, że Fabien był uczciwy zostawił po sobie jakikolwiek ślad. Wtedy zauważyłem na liście nazwisko Laury, a przy nim numer 13. Wtedy jak najszybciej poszedłem w stronę pokoju numer 13. Sabine szła zaraz za mną. W rejestrze nie było nic o tym, że opuścili już ten hotel. Sądziłem, że wciąż tam są. Bez pukanie wszedłem do pokoju i zobaczyłem rzeczy spakowane do walizek i nic więcej. Nie było tu żadnego ich śladu. Wtedy powiedziałem do Sabine:
- Czy mogłabyś zlokalizować teraz Fabien, bo nie wiem co mam myśleć o tych walizkach.
- Tak jasne postaram się to zrobić.- Wtedy jak zwykle Sabine zapaliła świeczkę, która stała na stole i zaczęła coś mówić po łacinie. Nagle w nieoczekiwanym momencie świeczka zgasła a Sabine przestała mówić, patrzyła się tylko w ścianę przed sobą.
- Sabine? Co się dzieje?- zapytałem
- Fabien i Laura są w Mrocznym Wymiarze sądzę, że ta wiadomość cię nie pocieszyła.
- Teraz wszystko przepadło, nie wiem co ich skusiło, aby tam pójść.
- Właściwie to ja wiem co ich skusiło, jest to Clarissa.
- Nie! To nie prawda! Ona nie żyje, jej nie ma!- Nie wiedziałem co robić. Zacząłem krążyć w złości po pokoju. W końcu moje emocje wzięły nade mną górę. Wyszedłem na korytarz i pierwsza osoba jaką zobaczyłem stała się moim celem. Przed moimi oczami pojawiła się młoda pokojówka. Wtedy szybko do niej podszedłem i zahipnotyzowałem
- Nie krzycz, to nie będzie bolało.- Powiedziałem i wtopiłem w jej tętnicę moje ostre kły. Delektowałem się jej smakiem, dopóki nie uszła z niej ostatnia kropla krwi. Właśnie wtedy zdałem sobie sprawę, że zabiłem niewinnego człowieka. Od kilku lat się powstrzymywałem od takich rzeczy. Gdy podniosłem głowę, zobaczyłem przed sobą Sabine, która patrzyła się na mnie z przerażeniem w oczach, lecz po chwili spostrzegłem, że ona patrzy się na ciało pokojówki leżące pod moimi nogami. Musiałem jak najszybciej się go pozbyć, więc wziąłem jakiś koc i zawinąłem w niego ciało kobiety. Zarzuciłem ją na ramię i wyszedłem tylnymi drzwiami. Poszedłem do pobliskiego lasu i zakopałem ciało, potem wróciłem do hotelu. W pokoju siedziała Sabine dalej przerażona tym co się niedawno stało. Zacząłem mówić:
- Ja nie wiedziałem co robię. To wszystko przez złość. Ja po prostu kocham Laurę i nie mogę znieść myśli, że ją stracę. Przepraszam, że mnie poniosło.
- Spokojnie, ty jesteś wampirem, ale nie spodziewałem się takich rzeczy po tobie. Posłuchaj mnie teraz uważnie. Możemy odnaleźć twoją siostrę szybciej od nich i wtedy się szybciej spotkasz się z Laurą.
- Ile razy mam ci powtarzać. Moja siostra nie żyje.
- Nie byłabym tego taka pewna. Zobacz, co znalazłam w tych walizkach, kiedy ty no wiesz, zakopywałeś tę pokojówkę.- Sabine podała mi 7 starych zeszytów. Gdy otworzyłem jeden z nich zobaczyłem napis na 1 stronie "Clarissa Wallter" . Czyli, to oznacza, że moja siostra żyje? Ja mogę ją odnaleźć? Zadawałem sobie w kółko te pytania.
- Sabine? Sądzę, że Clarissa jest w Mrocznym Wymiarze skoro oni się tam wybrali.- powiedziałem
- Tak, ja też tak sądzę, ale oni nie mają czarownicy, a tak się składa, że ja nią jestem i mogę łatwo namierzyć Clarissę...



 

 
(...)Wspaniale, więc teraz jedziemy do Mrocznego wymiaru, jeśli się zgodzisz, bo nie będzie to takie łatwe jak się wydaje...

- Posłuchaj mnie teraz uważnie. W Mrocznym Wymiarze nikt nie może wiedzieć, że jesteś istotą nadprzyrodzoną. Jesteś jedyną wyrocznią na świecie wampiry, wilkołaki i inne magiczne stworzenia, będą chciały ciebie. Dlatego nauczyłem cię ukrywać aurę i teraz najważniejsza część. Jeśli chcesz iść ze mną do Mrocznego Wymiaru, musisz zgodzić się na to, abyś ty była moją niewolnicą, bo inaczej tam nie wejdziesz. To miejsce jest bardzo strzeżone, więc nie uda nam się wejść od tak. Ludzie nie mają tam wstępu, chyba że jako niewolnicy. Pamiętaj nie licz na szacunek ze strony innych wampirów oni są bezwzględni, będą traktować cię jak psa. Ja na to nie pozwolę, będziesz zawsze przy mnie i wtedy nic ci nie będzie groziło. Nie możesz także być uprzejma dla innych ludzi nie możesz im pomagać i współczuć. Musisz to wszystko dobrze pamiętać. Teraz decyzja należy do ciebie. - Mnie po prostu zamurowało nie wiedziałam, czy mam ryzykować, czy może nie. Była to najtrudniejsza decyzja w moim życiu. Chciałam pomóc Fabien i podjęłam decyzję.
- Fabien, wiem na co się decyduję i chcę jechać z tobą do Mrocznego Wymiaru. Tylko powiedz mi jak tam się dostać?
- Musimy znaleźć przejście. Wiem, że jedno jest na pewno w moim starym domu w Atlancie, ale to jest kawałek drogi. Wiem gdzie jest jeszcze jedna Brama do Mrocznego Wymiaru. Jest to niedaleko Church hill. Musimy się tam wybrać. Pakuj się za chwilę ruszamy w drogę. Chociaż i tak do Mrocznego Wymiaru nic nie możesz zabrać ze sobą i licz się z tym, że będziemy musieli trochę kłamać, a ty musisz dobrze zagrać niewolnicę. Najważniejsze ty nie możesz nic mówić i nie masz prawa głosu. Chyba, że ci go ktoś udzieli.
- Jestem pewna tego co robię, możemy już jechać. Nie ukrywam tego, że się trochę boje tego wszystkiego, ale zrobię wszystko, aby być z tobą.- Wstałam z łóżka,na którym siedziałam i pocałowałam Fabien. Fabien uśmiechnął się do mnie wziął torbę ze swoją krwią i zeszliśmy na dół do samochodu. Ta droga nie była długa dojechaliśmy na jakiś cmentarz. Był on stary, widać było to po rozpadających się nagrobkach. Fabien wziął mnie za rękę i poszliśmy do jakiegoś dużego grobowca. W środku były 2 trumny, było tam strasznie. Nagle przede mną ukazała się brama, zaczęła się powoli otwierać. Było to dziwne , ponieważ nic nie było w środku, tylko ciemność. Fabien wyjął ze swojej torby sznur i powiedział:
- Muszę ci teraz związać tym ręce. Obiecuję będę delikatny. Te sznury to znak niewolnictwa. - Fabien związał mi ręce, mimo tego że były one związane lekko to i tak było to niewygodne.
- Jesteś gotowa Lauro?- zapytał Fabien z niepewnością w głosie.
- Tak sądzę, ale czy jak na niewolnicę nie jestem zbyt porządna?
- Może i masz rację. Zraz coś wymyślę.- Fabien zaczął rozrywać mi koszulkę w niektórych miejscach. tak samo zrobił ze spodniami. Potem rozczochrał mi włosy i powiedział:
- Teraz jest chyba dobrze. Chwila, bo zapomnę. Trzymaj.- Fabien dał mi bransoletkę.- Pamiętaj nigdy jej nie zdejmuj ona ochroni cię przed wpływem wampirów, ale i tak nie jest to wystarczająca ochrona.
- Dobrze będę się starała nie wchodzić wampirom w drogę i będę się ciebie pilnowała. Jestem już gotowa możemy iść.
- Dobrze, więc chodźmy.- Wtedy oboje ruszyliśmy pewnym krokiem przed siebie. Gdy tylko przekroczyłam, próg Bramy moim oczom ukazał się...

  • awatar seoxlc: Interesujący blog. Musisz pisać częściej!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Opowiadanie
Ci, którzy nie pa­miętają przeszłości, ska­zani są na jej powtarzanie.

(...)Chcę tam pójść razem z Olivierem i zostać tam z nim na zawsze"...


Te słowa oznaczały, że Clarissa jest teraz w Mrocznym Wymiarze. Ciekawi mnie czy Fabien będzie chciał mnie tam zabrać, czy może zostawi mnie tutaj, a sam pojedzie szukać Clarissy. Nie wiedziałam co mam robić. Wiedziałam tylko jedno, musiałem przekazać te złe wieści Fabien. Dopiero teraz zauważyłam, że jest 4 nad ranem, a ja nie spałam całą noc. Postanowiłam, że powiem to wszystko Fabien jutro, a teraz położyłam się spać.

###

Zaczynało świtać. Wymazałem pamięć tym ludziom. Nie mogłem ich tak po prostu zostawić w tym lesie. Powiedziałem im, że zasnęli jeszcze przed 19. Nie miałem wyrzutów sumienia, że napiłem się prosto z żyły z tych ludzi. Pozwalałem sobie na to, ale tylko raz na kilka miesięcy, abym się nie uzależnił. Chociaż w ostatnim czasie pozwalam sobie na więcej. To wszystko dlatego, że tak strasznie tęsknię za Laurą. Nie mogę bez niej żyć. W końcu się doczekałem.Nadszedł nowy dzień. Musiałem się dzisiaj dowiedzieć gdzie jest Laura i Fabien. Gdy wszedłem do domu Sabine krzątała się po kuchni i robiła sobie śniadanie. Nie chciałem być nachalny, więc poczekałem aż się na je i dopiero wtedy będę prosił ją o to, aby w końcu rzuciła to zaklęcie lokalizujące. Poszedłem do swojego pokoju wyjąłem jeszcze jedną butelkę whisky i nalałem sobie ją szklanki. Wróciłem do kuchni i zauważyłem, że Sabine siedzi na podłodze. Wokół niej były rozstawione zapalone świeczki, a ona mówiła coś po łacinie. Gdy Sabine wyszła z transu, powiedziała:
- Richmond.
- Co Richmond?- zapytałem zdziwiony.
- Fabien jest tam z Laurą. Wiemy w końcu gdzie oni są.
- Wspaniale. Jeszcze dzisiaj wyjeżdżamy. Pakuj się Sabine.
- Nigdzie nie jadę. Myślisz, że dlaczego uciekłam do Karoliny? Ja się tu ukrywam przed Fabien. Ty nie wiesz do czego on jest zdolny. On mnie nienawidzi, on może mnie zabić. Niestety będziesz musiał poradzić sobie sam ja tu zostaje.
- Ja wiem do czego on jest zdolny. To jest przecież mój brat. Nie musisz się nim przejmować. Ja cię obronię. Jesteś mi potrzebna, proszę Sabine.
- Dobrze, ale pamiętaj jeśli umrę z jego ręki ty poniesiesz konsekwencje. Rozumiesz?
- Tak, rozumiem to bardzo dobrze. A teraz pakuj się i jedziemy na małą przejażdżkę do Richmond.
###
Znowu miałam ten sam sen tylko był wyraźniejszy. Znowu był to niebieskooki chłopak w tej krainie. Nie mogłam pozbyć się tego snu. Obudziłam się i zobaczyła na zegarze, że jest już południe. Przy stoliku siedział Fabien i czytał 6 pamiętnik Clarissy.
- Czyli już wiesz?- zapytałam.
- Niestety tak.
- Co teraz zrobimy?
- Musimy tam jechać, ale najpierw muszę cię czegoś nauczyć. Musisz nauczyć się panować nad swoją aurą. Tylko pamiętaj ona jest wyjątkowa.
- Jak to aurą? Na czym polega panowanie nad aurą?
- Posłuchaj mnie uważnie. Po pierwsze skup się na wydarzeniu, które zmieniło wszystko w twoim życiu, na najważniejszym wydarzeniu. I nie myśl o przeszłości, ani przyszłości myśli o teraźniejszości. Wtedy ukrywasz soją aurę. Spróbujemy. Skup się.
- Dobrze.- Powiedziałam i natychmiast się skupiłam na wydarzeniu, które zmieniło moje życie, było nim poznanie Fabien. Gdy go poznałam, wszystko się zmieniło. Skupiłam się.
- Wspaniale, ukryłaś swoją aurę. Teraz, aby pozostała w ukryciu musisz zamknąć to wspomnienie głęboko w sobie i nie rozpamiętywać go pamiętaj. Dzięki aurze możesz odnaleźć nadprzyrodzone postaci. Każde z nich ma inną aurę. Twoja jest na przykład fiołkowa. Musisz też nauczyć się szukać za pomocą aury, tylko twoja aura może powalić wampira i inne nadprzyrodzone istoty. Jest aż tak silna, więc spróbujesz mnie znaleźć zapewne stracę przytomność, ale się nie przejmuj przejdzie mi. Teraz zacznij myśleć o wszystkim wyrzuć to wszystko ze swojego umysłu na zewnątrz. Zaczynaj.
- Dobrze, ale jak mam cię znaleźć, jak cię poznam?
- Szukaj czarnej aury.- Nagle poczułam w sobie wielką moc. Wyrzuciłam z siebie wszystko. Wyczułam mnóstwo magicznych istot. Poczułam i Fabien, czarną aurę. Zaczęłam iść w kierunku źródła czarnej aury. Fabien miał rację leżał on nieprzytomny na podłodze. Natychmiast postanowiłam ukryć swoją aurę. Fabien leżał nieprzytomny przez około 5 minut. Gdy się obudził powiedział.
- Twoja moc jest mocniejsza niż wcześniej. Jesteś silniejsza. Wspaniale, więc teraz jedziemy do Mrocznego wymiaru, jeśli się zgodzisz, bo nie będzie to takie łatwe jak się wydaje...

 

 
Opowiadanie
Ci, którzy nie pa­miętają przeszłości, ska­zani są na jej powtarzanie.

(...) Miałam 1 godzinę na naszykowanie się na to "wyjście do teatru". Szybko wzięłam sukienkę i poszłam do łazienki ubrać się...

Zajęło mi to chwilę suknia leżała na mnie idealnie. Gdy wyszłam, Fabien stał już w drzwiach i czekał na mnie. Miał na sobie czarny garnitur.
- Pięknie wyglądasz.- Powiedział Fabien i podał mi rękę. Szybko wyszliśmy z tego hotelu i ruszyliśmy w stronę samochodu. Nie sądziłam, że w Richmond jest tak piękny teatr, był on przepiękny ściany były pokryte płaskorzeźbami, a drzwi były ogromnym witrażem. Teatr wyglądał zachwycająco. Wewnątrz było równie pięknie, czerwone ściany świetnie komponowały się ze złotymi dodatkami. Mieliśmy najlepsze miejsca w honorowej loży. Myślałam, że tylko ja będę ubrana tak elegancko, lecz kobiety, które były na widowni miały jeszcze piękniejsze suknie od mojej. Na sali dominował jednak kolor czarny i czerwony. Przed występem usłyszeliśmy potrójne uderzenie w gong. Oznaczało to, że przedstawienie zaraz się zacznie. Po 2 godzinach siedzenia w tym teatrze zaczynałam się nudzić. Sztuka była ciągnącą się w nieskończoność tragedią. Myślałam, że dłużej tu nie wytrzymam i wyjdę, lecz w ostatniej chwili główny bohater umarł. Na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Czułam się dziwnie, bo większość kobiet na sali posmutniała, a ja się śmiałam. Musiałam się postarać, aby uśmiech zniknął mi twarzy. Gdy kurtyna opadła Fabien zapytał:
-Podobało się?
- No wiesz, to było ciekawe.- powiedziałam z nie pewnością w głosie.
- Na prawdę tak uważasz?
- Jeśli mam być szczera, to przedstawienie było cholernie nudne.
- Na prawdę tak uważasz? Przecież to była sztuka Szekspira. Była to premiera jego nie dawno odnalezionej sztuki. Jak możesz tak uważać?
- Wiesz jestem szczera i nie lubię Szekspira. Aty co sądzisz o tej sztuce?
- No... ta sztuka była cholernie nudna.- powiedział z powagą w głosie. Spojrzał na mnie i zaczęliśmy się oboje śmiać. Po chwili spostrzegliśmy, że ludzie zaczęli się nam przyglądać, więc zamilkliśmy.
- Mówiłeś, że to nie tylko wyjście do teatru, co to za niespodzianka?
- Chciałem, abyś poczuła się jak gwiazda filmowa. Najpierw premiera, a potem "after party".
- Czyli, teraz idziemy na bal?
- Dokładnie, tylko nie z tymi ludźmi co widzieliśmy na spektaklu. Zaprosiłem kilku swoich przyjaciół, aby ten bal nie był nudny jak większość takich balów.
- "Kilku", czyli ilu?
- No,około 100 osób, ale spokojnie.
- Wiesz co Fabien? Nigdy nie przestaniesz mnie zaskakiwać. - Uśmiechnęłam się i pocałowałam Fabien. Fabien uśmiechnął się i zaprosił mnie gestem na salę. Gdy tam weszłam zobaczyłam, że to nie jest bal to była impreza. Czułam się dziwnie w tej sukni. Nagle Fabien kucnął przy mnie i zaczął coś majstrować przy mojej sukience.
- Co ty robisz?- zapytałam zdziwiona.
- Poczekaj chwilę.- Nagle Fabien oderwał połowę mojej sukni.- No teraz już nie będziesz się wyróżniać.
- Jak już wspomniałam nigdy nie przestaniesz mnie zaskakiwać i za to właśnie cię kocham.- Powiedziałam i znowu pocałowałam Fabien. Fabien trzymał połowę mojej sukni, ale po chwili spojrzał na jednego z kelnerów i podał mu to i zahipnotyzował go. Nie wiedziałam co mu dokładnie powiedział, ale mężczyzna wyszedł z sali. Teraz moja sukienka sięgała mi do połowy ud i wyglądała pięknie, mimo że jej połowy nie było. Postanowiłam się dzisiaj zabawić, ponieważ dobrze wiedziałam, że zapewne jutro wyruszymy w drogę. Wmieszałam się w tłum i zaczęłam tańczyć, dałam się ponieść muzyce. Przetańczyłam połowę wieczoru z nieznajomymi, było to dziwne. Właśnie wtedy przypomniała sobie o Paryżu o moim uniwersytecie i o moich przyjaciołach, a szczególnie o Nadii. Brakowało mi jej. Teraz moje życie jest inne. Nie, nie mogę o tym myśleć teraz jestem tu, a nie w Paryżu muszę zająć się teraz moim życiem, tutaj. Właśnie w tej chwili podszedł do mnie Fabien i powiedział, że musimy już wracać. Nie widziałam go przez większą część wieczoru, ale zapewne pił swoje whisky z przyjaciółmi. Gdybym jeszcze dłużej tu pobyła jutro miałabym kaca, chociaż nic nie piłam, ale muzyka i te wszystkie światła i ten tłum, byłabym tym wszystkim zbyt zmęczona i nie mogła bym ruszyć w drogę. Tylko gdzie? Nie przeczytałam jeszcze 6 pamiętnika Clarissy. Teraz tylko to miałam na głowie, chciałam już być w hotelu. Droga nie była długa, więc szybko poszłam do pokoju. Przebrałam się w wygodne dresy i jakiś luźny t-shirt. Siadam na łóżku i zacząłem czytać pamiętnik. Było w nim mnóstwo rzeczy o Mrocznym Wymiarze, o którym wspominał mi Fabien i o chłopaku o imieniu Olivier. Czytałam wszystko po kolei, ale w tym pamiętniku najważniejszy był koniec. Gdy czytałam ostatnie zdania zamurowało mnie brzmiały one dokładnie tak:

" Czuję, że ten świat nie jest dla mnie. Muszę poszukać innego miejsca w innym świecie. Olivier tyle opowiedział mi o Mrocznym Wymiarze, sądzę że dla mnie, dla wampira jest to idealne miejsce. Chcę tam pójść razem z Olivierem i zostać tam z nim na zawsze"...
 

 
Ci, którzy nie pa­miętają przeszłości, ska­zani są na jej powtarzanie.

...Podniosłam ją i zobaczyłam pamiętnik, ale nie jeden było ich pięć. Oznaczało to, że Clarissa mieszkała tu chyba dłużej...

###

Sabine powoli wracała do sił. Na szczęście zaklęcie lokalizujące nie jest trudne, więc będzie mogła je rzucić już jutro. Najgorsze jest czekanie na nowy dzień. Wpatrywanie się w gwiazdy i w ciemność. Godziny się dłużyły, więc postanowiłem zacząć coś robić, bo sen do mnie nie przychodził. Miałem przy sobie moją najlepszą przyjaciółkę whisky, pomagała mi w każdej sytuacji, lecz najważniejsze było to, że nie czułem tak dużej potrzeby do zabijania. Krew w woreczkach mi wystarcza, aby przeżyć, ale ja jestem drapieżnikiem, ja czerpię przyjemność z polowania. Wyszedłem na zewnątrz, mrok po prostu mnie pochłaniał. Ten dom był w dzień jasny, ale w nocy wszystko było w nim podejrzane. Las nocą jest taki piękny. Słyszę, że nie daleko ktoś rozbił sobie obóz, chyba ich odwiedzę...

###

Pamiętniki Clarissy pochodzą z IX wieku. Miałem rację mówiąc, że mieszkała tu dłużej. Mieszkała tu 6 lat, mimo że pamiętników było tylko 5. Miała normalne życie i odkrywała je jak zwykła nastolatka, ale jak to jest możliwe. Clarissa umarła w XVI wieku, czyli wtedy zamieniła się w wampira. Opisy jej życia z tego pamiętnika wyglądają tak jakby ona przez kilkaset lat spała, a potem się obudziła i żyła dalej. Wszystko było takie skomplikowane. Nie wiem jeszcze co jest w 6, ostatnim pamiętniku. W tym pamiętniku jest najważniejsza rzecz, mianowicie miejsce, do którego Clarissa przeniosła się po opuszczeniu tego domu. To będzie cel naszej podróży. Gdy rozmyślałam o Clarissie i tym wszystkim do pensjonatu, w którym mieszkaliśmy wszedł Fabien.
- Gdzie ty znowu byłeś?- zapytałam ze złością w głosie, ponieważ Fabien lubił znikać, a potem pojawiał się gdyby nigdy nic.
- Ja byłem tylko po to.- Nagle zauważyłam, że Fabien coś ukrywa. Okazało się, że to bukiet kwiatów i jakieś 2 koperty.
- Co to jest?- zapytałam zdziwiona.
- Nie widzisz to kwiaty i bilety do teatru, a tak na marginesie. Lauro czy zechciałabyś mi towarzyszyć podczas tego przedstawienia.
- No pewnie, z przemiłą chęcią, a kiedy jest ten spektakl?
- Za jakąś godzinę.
- Co i ty dopiero mi o tym mówisz, przecież ja kompletnie nie mam się w co ubrać.
- Spokojnie zajęłam się tym. Mam jeszcze to.- Fabien dał mi pudełko, przewiązane czerwoną wstążką.
- Co to jest?
- Otwórz.- Od wiązałam wstążkę i otworzyłam pudełko. W środku była piękna czarno- złota sukienka. Była piękna, ale moim zdaniem nadawała się bardziej na bal niż do teatru.
- Fabien, ja nie mogę tego przyjąć.
- Dlaczego? Nikt jej nie kupi bo jest uszyta specjalnie dla ciebie.
- Ta sukienka nie nadaje się do teatru jest zbyt piękna.
- Tylko, że to nie będzie wyjście tylko do teatru, na miejscu ci wszystko wyjaśnię ubieraj się i idziemy.
- Dobrze.- Zgodziłam się, ale ta sukienka na pewno kosztowała majątek. Nigdy nie miałam na sobie czegoś tak pięknego. Góra sukienki przylegała do ciała, a na dole była piękna i zwiewna. Nie miałam pojęcia co kryje się pod tym stwierdzeniem Fabien "Tylko, że to nie będzie wyjście tylko do teatru". Nie wiedziałam czy mam się bać czy cieszyć. Zostawiłam te pamiętniki i postanowiła już się nie sprzeciwiać tylko iść "gdzieś" z Fabien. Miałam 1 godzinę na naszykowanie się na to "wyjście do teatru". Szybko wzięłam sukienkę i poszłam do łazienki ubrać się...



Tak sobie wyobrażam sukienkę Laury
 

 
Zostałam nominowana przez:
http://leon2713.pinger.pl/

1. Ulubiony zespół?
Imagine dragons.

2. Ulubiona piosenkarka?
Ariana Grande

3. Jaka jest twoja definicja szczęścia?
Szczęście to zadowolenie z tego co się ma, ale także podążanie za swoimi marzeniami.

4. Czy jest coś czego żałujesz?
Chyba nie.

5. Czy istnieje przyjaźń miedzy chłopakiem a dziewczyną?
Istnieje, ale tylko przez jakiś czas, zapewne później przerodzi to się w miłość <3 lub nienawiść .

6. Kolor skarpetek ?
Białe w paski hehe

7. Ulubiony sport?
Siatkówka

8. Czy telewizja nas ogłupia?
Zależy co oglądamy.

9. Ostatnio słyszana piosenka?
4love- Hej dziewczyno. Żałuje że ją włączyłam haha

10. Co może poprawić Ci nastrój?
Nic, bo zawsze jestem szczęśliwa haha , ale jak mam jakiegoś doła to oglądam filmy.

11. Jaki masz model telefonu?‎
Czarny LG Swift L9


________________________________________________________________


Nominacja od:
http://nicnicnic15.pinger.pl/

1. Co skłoniło, lub było inspiracją do prowadzenia bloga?
Stwierdziłam z koleżanką, że mamy genialne sny, więc chciałyśmy się nimi podzielić, a potem jakoś tak wyszło, że piszemy opowiadanie.

2. Jesteś optymistą czy pesymistą?
Nie wiem. Zależy od nastroju. Czasami wszystko widzę na kolorowo, a czasami na czarno biało.

3. Wierzysz w niebo i piekło?
Nie zastanawiałam się nad tym, ale na pewno jest coś takiego, aby oddzielić dobrych od złych i nie wiem czy to jest piekło i niebo.

4. Co sądzisz o miłości na odległość?
Według mnie takie coś nie istnieje.

5. Twój najgłupszy pomysł?
Dużo ich było

6. Gdybyś miał możliwość na dzień stać się kimś innym kto by to był i dlaczego?
Nie mam pojęcia.

7. Twój idealny dzień?
Nie zastanawiałam się nad tym.

8. Co sądzisz o One Direction i Justinie Biebier?
Nie lubię ich, więc nie będę się na ten temat wypowiadać.

9. Twoja ulubiona książka?
Cała seria Pamiętników Wampirów i Dary Anioła

10. Zdarzenie które dużo zmieniło w twoim życiu?
Nie wiem.

11. Słuchasz disco polo?
Nie.


Nominuję:
http://euralie.pinger.pl/
http://nirllam.pinger.pl/
http://wiktoriadob1.pinger.pl/
http://mycriminal.pinger.pl/

Pytania dla was:
1. Co wolisz spełnić swoje największe marzenie czy spotkać prawdziwą miłość?
2. Morze czy góry?
3. Co cenisz najbardziej u innych?
4. Czy wierzysz w magię i rzeczy nadprzyrodzone?
5. masz główne miejsce spotkań ze znajomymi?
6. Bez jakiej jednej rzeczy nie wyobrażasz sobie życia?
7. Jaka jest jedna rzecz, której mimo starań nie udało Ci się zmienić?
8. Twój ulubiony typ muzyki ;D ?
9. Lubisz czytać książki ? jak tak to jakie ?
10. Co może poprawić Ci nastrój?
11. Plecak czy torba?
 

 
Postaci:

Fabien (25lat-497) wampir


Sabine (30 lat) czarownica


Laura (20lat) wyrocznia


Nadia (20lat) przyjaciółka Laury-człowiek


Alan (22lata-494) wampir
 

 
Przepraszam, że nie piszę już 2 dni, ale jakoś nie mam weny i nie umiem zapisać mich pomysłów z sensem, a poza tym strasznie boli mnie głowa i nie mogę myśleć. Na początku opisywałyśmy nasze sny, zastanawiamy się czy do tego nie wrócić. Jutro postaram się napisać nowy rozdział.
 

 
Opowiadanie
Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie.

(...)- Prawda opowiadałeś mi. Zapomnijmy o tym, jedźmy już.- powiedziałam i ruszyliśmy...

###

Dowiedziałem się, tylko tyle, że Laura jest w samolocie z Fabien i oni szukają mojej zmarłej siostry Clarissy. Ona nie żyje i nie możliwe jest to, że oni jej szukają. To nie może być prawda. Poświęciłem jej za mało czasu jako brat. Byłem zajęty sobą, doskonaleniem się. Musiałem znaleźć Laurę i Fabien, i dowiedzieć się o co chodzi im z Clarissą. Sabine była wyczerpana tym zaklęciem i nie mogła znowu namierzyć Laury, ale wpadłem na lepszy pomysł. Byłem teraz pewny, że Laura jest z moim braciszkiem, więc Sabine mogła namierzyć go zamiast niej. Tylko, że muszę poczekać, aż Sabine znów odzyska pełnię sił. Od kilku dni jest osłabiona. Leży w łóżku i ma wysoką temperaturę. Gdy chcę jej pomóc, ona mnie odtrąca. Chce być silna, ale ja muszę działać. Co ja mogę zrobić? Jestem inny niż kiedyś. Przed przeminą byłem porządny i kulturalny. Natomiast po przemianie, stałem się łobuzem i mordercą. Zmieniała mnie Lucy, ale to nie wystarczyło dalej lubiłem się zabawić i być niegrzecznym chłopcem. Dopiero, gdy pojawiła się Laura, moje życie zmieniło się całkowicie. Teraz jestem gotowy zrobić dla niej wszystko, nawet zabić. Stałem się znowu grzecznym chłopcem, który chce pomagać, lecz dla miłości zrobi wszystko.

###

Posiadłość na obrzeżach Richmond była ruiną, ale jeszcze stała, to był dobry znak. Musieliśmy tylko znaleźć pamiętnik Clarissy i dowiedzieć się gdzie jest kolejny pamiętnik. Ta praca może nam zając dużo czasu, jeżeli założymy, że Clarissa mieszkała w jednym miejscu jeden rok.
- Fabien? Jak myślisz ile lat mogła mieszkać tu Clarissa?- zapytałam.
- Nie mam pojęcia, może rok lub dłużej. Zajmijmy się szukaniem pamiętnika. Mam zamiar pojechać z tobą w jeszcze w jedno miejsce.- powiedział Fabien, a na jego twarzy pojawił się uśmiech. Wiedziałam, że on coś knuje, ale nie wiedziałam co. W domu w Paryżu pamiętnik był w ścianie. Gdzie tym razem Clarissa ukryła pamiętnik? Wewnątrz dom nie wyglądał lepiej niż na zewnątrz. Ten dom był drewniany i wysoki, przypominał mi dom z horroru. Tylko, że horror dzieje się na prawdę, jestem w tym domu z wampirem i szukam jego siostry, która zmarła wiele lat temu. Wciąż trudno mi uwierzyć, że to wszystko to prawda. Jestem wyrocznią, które ma wizje, tylko, że od tygodni nie miałam ani jednego snu, ani wizji. Czy moja moc się skończyła?
- Fabien, zaczynam się niepokoić. Od tygodni nie miałam wizji ani żadnego snu, co to może znaczyć?
- Mówiłem ci, że dopóki poprzednia wizja się nie spełni nie możesz mieć nowej.
- Prawda, a czy ja mogę jakoś sprawdzić swoją moc?
- No jasne. Możesz mnie znaleźć za pomocą swojej magicznej mocy, czyli aury.
- Jak mam to zrobić?
- Najpierw pamiętnik, a potem nauczę cię korzystać z mocy.
- Dobrze zabieram się za szukanie. - powiedziałam i od razu poszłam do jednego z pomieszczeń. Była to chyba sypialnia, poznałam to po rysunkach na ścianie i czymś podobnym do łóżka, które stało w rogu pokoju. Coś kazało mi iść w stronę tego niby łóżka. Gdy podeszłam bliżej zauważyłem deskę podłogi, która odstawała. Podniosłam ją i zobaczyłam pamiętnik, ale nie jeden było ich pięć. Oznaczało to, że Clarissa mieszkała tu chyba dłużej...
 

 
Opowiadanie
Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie.

(...)Przyszło to do mnie tak nagle. Jakby to ta nadchodząca noc przyniosła to ze sobą. Wiedziałam, że...

Wiedziałam, że go kocham. Zależało mi na nim. Fabien stał przy oknie i wpatrywał się w noc. Podeszłam do niego i złapałam go za rękę, on się odwrócił i spojrzał mi w oczy. Ja bez zastanowienia pocałowałam go. On odwzajemnił ten pocałunek. Nagle Fabien zaczął zdejmować mi koszulkę. Nie powstrzymywałam go. Nawet nie spostrzegłam kiedy, ale leżeliśmy oboje w łóżku. (Pominę noc, wiecie o co mi chodzi ). Rano, gdy się obudziłam Fabien jeszcze spał. Czułam się wspaniale, wiedziałam na czym stoję, wiedziałam co mam robić. Kochałam go i nie chciałam, aby coś zepsuło nasze uczucie. Miłość jest wspaniała. Wstałam z łóżka i szybko się w coś ubrałam. Wzięłam do ręki szklankę i nalałam sobie whisky, a potem wyszłam na balkon. Było chłodno, lecz świeciło słońce, dzień zapowiadał się pogodny. Usłyszałam, że Fabien wstał, ale postanowiłam pozostać na zewnątrz ze szklanką whisky. Poczułam na moich plecach czyjś oddech. Wiedziałam, że to Fabien, odwróciłam się i pocałowałam go w usta. Potem wróciłam do picia mojej whisky. Fabien zabrał mi szklankę z ręki i wypił jej całą zawartość.
- Ej. To było moje.- krzyknęłam
- Nie powinnaś pić tak wcześnie maleńka.- Znowu miałam to dziwne uczucie, niby deja vu, ale i tak tego nie pamiętałam. Stawało się to coraz bardziej podejrzane.
- Niby dlaczego? Zabronisz mi? Chwila, czy ty nazwałeś mnie maleńka?
- Spokojnie, nie chciałem przepraszam, jesteś zła?
- Wręcz przeciwnie, jestem szczęśliwa, po prostu, chciałam wszystko przemyśleć, a ty zabrałeś mi Whisky.- powiedziałam i znowu pocałowałam Fabien w usta.
- Za co to?- Zapytał
- A muszę mieć powód, żeby cię całować.
- Nie musisz.- Powiedział, a ja wróciłam do pokoju.- Za godzinę wyjeżdżamy z hotelu- Oznajmił.
- Wspaniale, muszę tylko wziąć prysznic i przebrać się.
- Dobrze.- Powiedział, ze spokojem jak to on i nalał sobie whisky. Stwierdziłam, że wampiry dużo piją. Nie wiedziałam tylko w jakim celu. Wzięłam szybki prysznic, gdy weszłam do pokoju Fabien nie było. Za pewne poszedł do recepcji. Postanowiłam na niego poczekać. Spakowałam swoje rzeczy do walizki i położyłam się na łóżku. Gdy Fabien wrócił, zauważyłam, że jet trochę inny niż rano.
- Gdzie byłeś?- zapytałam
- Na śniadaniu.
- Co? Zabiłeś kogoś?- zapytałam ze złością w głosie.
- Nie, jak możesz mnie oskarżać o takie coś, byłem w pobliskim szpitalu po zapas krwi na naszą podróż.
- Tak szybko wróciłeś?
- Wiesz wampiry mają swoje sposoby, a poza tym szpital jest kilka metrów dalej, więc spokojnie nikogo nie zabiłem.
- To dobrze.- Powiedziałam i dopiero teraz zobaczyłam, że Fabien miał ze sobą małą torbę podróżną, zapewne była w niej krew. Zeszliśmy na dół i Fabien załatwiał coś w recepcji, a ja przyglądałam się temu hotelowi. Nie miałam pojęcia ile miał lat, ale na pewno był bardzo stary. Była to prawdziwa ruina.
- Fabien? Przylecieliśmy tu samolotem. Mam pytanie, skąd weźmiemy samochód?
- O to się nie martw.- Powiedział i pokazał mi gestem, abym wyszła na zewnątrz, stało tam piękne białe BMW. Fabien otworzył mi drzwi, a ja weszłam do samochodu. Ten samochód był nowy, prawdopodobnie prosto z salonu.
- Skąd ty go wziąłeś?- zapytałam zdziwiona.
- No wiesz, nie miej mi tego za złe, ale można powiedzieć, że go pożyczyłem.
- Ukradłeś samochód?
- Zdarza się, ale właściciel myśli, że nie ma samochodu, więc nic nam nie grozi ze strony prawnej.
- Nie będę jeździła kradzionym samochodem.
- Nie zapomnij, że ty też ukradłaś kiedyś motor jakiemuś facetowi, tylko on dokładnie wiedział, że ktoś mu go ukradł.
- Prawda opowiadałeś mi. Zapomnijmy o tym, jedźmy już.- powiedziałam i ruszyliśmy...

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Opowiadanie
Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie.


(...)Postanowiliśmy zostać z Fabien w hotelu, aby odpocząć po podróży, przed jutrzejszym dniem...

Hotel w Richmond był stary i nie był zadbany. Mimo tego było w nim mnóstwo ludzi. Trudno było dostać dobry pokój, ale niestety zostało tylko kilka wolnych. Gdy weszłam do pokoi zobaczyłam tylko jedno łóżko. W tym momencie poczułam coś, coś jakby deja vu. Tylko nie wiedziałam dlaczego, przecież nigdy tu nie byłam, chyba, że w moim dawnym życiu, którego nie pamiętam. Nie wiedziałam o co chodzi z tym uczuciem im więcej myślałam o tym łóżku i tej nocy tym bardziej to uczucie się wzmagało. Postanowiłam nic nie wspominać o tym łóżku. Rozejrzałam się po pokoju. Był nawet duży, na środku stało duże łóżko małżeńskie, naprzeciw jego była szafa, a po prawej były drzwi na balkon. Postawiłam swoją walizkę obok szafy i wyszłam na balkon. Pode mną widać było tylko ulicę i kilka budynków. Na ulicy spostrzegłam czarną postać, był to ten sam nieznajomy, którego widziałam w drodze nad jezioro. To nie był już przypadek. Musiałam powiedzieć Fabien o tym człowieku. Wróciłam do pokoju i powiedziałam:
- Fabien? Muszę ci coś powiedzieć.
- O co chodzi?
- No, bo gdy jechaliśmy wtedy nad jezioro na drodze zauważyłam jakąś osobę była ubrana na czarno i nie widziałam jej twarzy, chciałam ci ją pokazać, lecz gdy się odwróciłam ona znikła. Teraz znowu ją widziałam, stałą na ulicy obok tego hotelu.
- Dlaczego mi wcześniej o tym nie powiedziałaś?
- Uznałam, że to nie ważne. Skoro pokazała mi się tylko raz potem znikła. Na początku myślała, że mi się przewidziało, ale teraz już wiem, że nie. Przepraszam, że ci nie powiedziałam
- Nie masz za co przepraszać, ale to było dla ciebie niebezpieczne. Mówiłem ci, że będą osoby, które mogą chcieć cię porwać i mieć cię na wyłączność.
- Tak, rozumiem. Teraz idę wziąć prysznic i się przebrać.- powiedziałam i poszłam do łazienki.

***

Laura wciąż nie widzi jaka ta sprawa jest poważna. Ona myśli, że jest człowiekiem i jest bezpieczne, lecz się grubo myli. Musi bardziej uważać, a ja nie wiem co mam zrobić, aby mi bardziej ufała. Zrobiłem chyba wszystko. Nie wiem co ona do mnie czuje. Laura wciąż próbuje wymigać się od odpowiedzi, ale ja muszę wiedzieć na czym stoję. Czy uda mi się ją zdobyć? Czy to w ogóle jest możliwe? Dzisiaj się wszystkiego dowiem.

***

Prysznic bardzo mnie orzeźwił i poczułam się lepiej. Wróciłam do pokoju. Fabien stał w oknie i popijał whisky. Siadłam na łóżku i Fabien powiedział:
- Nie powiedziałaś mi jednej rzeczy.- Fabien wciąż patrzył w okno.
- Jakiej?- zapytałam zdziwiona
- Lauro ja muszę to wiedzieć - zaczął- ja mówiłem ci to już wiele razy, ale z twoich ust jeszcze tego nie słyszałem. Czy czujesz coś do mnie?- Tym razem to na pewno nie wywinę się z odpowiedzi. Tylko ja nie wiedziałam co powiedzieć.
- To nie jest takie łatwe do zrozumienia, ale ja nie wiem co czuje. Jesteś wspaniały, ale ja chyba nie umiem tego docenić lub za mało czasu cię znam.
- Tak, sądziłem, że powiesz coś w tm stylu. Proszę powiedz mi jedno z tych słów "tak" lub "nie". Proszę ja tylko chcę wiedzieć na czym staje.
- Ja nie wiem, proszę daj mi trochę czasu.- W oczach miałam łzy. Nie wiem dlaczego, sądziłam, że go zraniłam, że już mi nie zaufa, że go stracę. To było straszne.
- Jasne. Będziesz miała tyle czasu ile tylko potrzebujesz.- powiedział Fabien i na jego twarzy pojawił się sztuczny uśmiech. Potem wrócił do picia whisky i patrzenia się w mrok, który powoli ogarniał niebo. Nie miałam pojęcia o czym myśleć i co robić. Położyłam się na łóżko, lecz po chwili wstałam. I zaczęłam chodzić po pokoju. Zrozumiałam wtedy co czuje. Przyszło to do mnie tak nagle. Jakby to ta nadchodząca noc przyniosła to ze sobą. Wiedziałam, że...
________________________________________________________________

Mam takie pytanie do was. Chcecie, abym wstawiła zdjęcia bohaterów tak jak ja sobie ich wyobrażam? Proszę napiszcie czy chcecie czy nie.
 

 
Opowiadanie
Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie.

(...)Ciesze się, że Fabien ma nadzieję. Sądzę, że Clarissa żyje swoim życiem i jest szczęśliwa....

###

Stworzenie medalionów, nasz krew, wszystko co najważniejsze było przygotowane. Został nam jeden mały szczegół. Trzeba znaleźć miejsce, z którego Sabine będzie mogła czerpać swoją moc. Musi to być miejsce, w którym zginęła przynajmniej jedna czarownica. Gdy wiedźma umiera to miejsce, w którym umarła zostaje oznaczone przez magię. Może ona korzystać z jej mocy. Szukaliśmy tego miejsca już jakiś czas. Ja nie traciłem nadziei. Szukałem i szukałem. W końcu się udało. Przejrzałem kroniki pobliskiego miasta. Legenda głosiła, że na obrzeżach miasta, w lesie zostały spalone kobiety podejrzane o uprawianie magi. Gdy tylko o tym się dowiedziałem, pojechałem po Sabine i wybraliśmy się do tego lasu. nie trudno było odnaleźć to miejsce. Była to ogromna polana, otoczona tylko jednym rodzajem drzew, były to dęby. Były stare i ogromne. Sabine zaczęła mówić jakieś zaklęcia po łacinie. Większości słów nie rozumiałem. Chciałem przerwać tę ciszę, więc powiedziałem:
- Czy to jest to miejsce?- Sabine odpowiedziała tylko jednym słowem
- Tak.- W okół Sabine powstał ognisty krąg. Ona stała dokładnie w jego środku. Chciałem podejść, lecz gdy tylko przybliżyłem się do płomieni one zaczęły płonąc jeszcze bardziej, więc cofnąłem się i dałem już sobie spokój z wtrącaniem się w sprawy czarownic. Siadłem na drugim końcu polany i cierpliwe czekałem. Po upływie około pół godziny. Sabine powiedziała:
- Gotowe, wiem gdzie ona jest. W tej chwili znajduje się nad Oceanem Atlantyckim i leci w stronę U.S.A. Wiem jeszcze, że jest z Fabien.
- Wspaniale, ale gdzie ona dokładnie leci?
- Tego niestety nie wiem, ale jest jeszcze jedna rzecz ona myśli o pewnej osobie o imieniu Clarissa.
- Co? To niemożliwe. Clarissa nie żyje.
- Kim jest Clarissa?- zapytała Sabine
- Clarissa to moja siostra.

###

Podróż nie była długa. Byliśmy w Virginii w Richmond. Właśnie tutaj Clarissa wyprowadziła się. Mieszkała na obrzeżach miasta. Po przyjeździe do Richmond nie jechaliśmy prosto do miejsca, w którym miał znajdować się dawna posiadłość Clarissy. Postanowiliśmy zostać z Fabien w hotelu, aby odpocząć po podróży, przed jutrzejszym dniem.
 

 
Zostałam nominowana przez http://krytyk5505.pinger.pl/

1. Jaki jest twój ulubiony kolor?
Czarny i czerwony, gdybym miała wybrać 1 byłby to bordowy.

2. Twoja ulubiona książka?
- Dary Anioła
- Pamiętniki Wampirów
- Płonący stos

3. Ulubiona piosenkarka?
Ariana Grande, Victoria Justcie

4. Lubisz być zakochana ?
Nie wiem

5. Ulubiony styl ?
Mój własny

6. Wzór do naśladowania ?
Nie mam
7. Najlepszy film ?
Jest ich kilka
- Igrzyska śmierci
- Trzy metry nad niebem, Tylko ciebie chcę
- Wszystkie części Zmierzchu
- Dary anioła: Miasto kości
- Harry Potter
Jest jeszcze mnóstwo seriali.

8. Wolisz koty czy psy?
Nie wiem, ale chyba psy.

9. Kim mażysz by zostać?
Jest kilka opcji
-Psycholog
-Reżyser
-Lekarz

10. Najlepsz piosenka ?
Jest ich sporo, ale gdybym miała wybrać to
florence and the machine- never let me go


11. Ulubiony aktor?
Ian Somerhalder <3

Nominuje blogi:
http://mystorys.pinger.pl/
http://fankajamesa.btr13.pinger.pl/
http://leon2713.pinger.pl/
http://xxelobiczysxx.pinger.pl/
http://dzapka.pinger.pl/
Pytania dla was:
1. Jaki jest twój ulubiony zespół muzyczny?
2. Ulubiony film/serial?
3. Jaki jest twój ulubiony kraj?
4. Ulubione zwierzę?
5. Jakie jest twoje hobby?
6. Wolisz adidasy czy trampki?
7. Ulubiony kolor?
8. Jaka jest twoja ulubiona pora roku?
9. Ulubiony aktor?
10. Gdzie mieszkasz miasto czy wieś?
11. Kolor pokoju?
 

 
Opowiadanie
Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie.

(...)Po pierwsze muszę przeczytać ten pamiętnik i może uda mi się stwierdzić czy to ona czy może nie. Jeśli jednak mi się nie uda znajdę czarownicę, która mi pomoże to ustalić...

Staram się nie naruszać prywatności innych, ale tym razem to jest konieczne. Na pierwszej stronie było napisane tak:

"Czuję się bardziej samotna niż kilka lat temu kiedy nikogo nie znałam. Teraz mam znajomych, przyjaciół, ale w sercu wciąż czuję pustkę. Jest to spowodowane tym, że jestem wampirem, czy może tym, że jestem sierotką. Ta pustka jest inna niż do tej pory. Brakuje mi rodziny. Moich braci Alain i Fabien. Kto wie co z nimi się dzieje. Czy żyją jako wampiry, czy może umarli wiele lat temu."

Ten fragment potwierdzał, że jest to prawdziwy pamiętnik Clarissy i to, że ona jest wampirem. Przeczytałem cały pamiętnik i nawet się nie spostrzegłem, że czytałem całą noc. Rano do salnu przyszła Laura
- Czytałeś to całą noc?- Zapytała
- Jakoś tak wyszło. Jak się spało?
- Świetnie. Mam nadzieje, że ta nie przespana noc nie jest stracona. Dowiedziałeś się czegoś?
- Wiem, że to jest prawdziwy pamiętnik Clarissy i, że ona jest wampirem. Ten pamiętnik opisuje rok mieszkania tutaj. Miała tu znajomych, oczywiście ludzi, ale była szczęśliwa. Miała chłopaka, ale po roku wszystko zostawiła i wyjechała o U.S.A. Mam tu jej dokładny adres i wszystkie informacje o niej. Sądzę, że ona w każdym miejscu mieszkała kilka lub kilkanaście lat i wyjeżdżała. Dziwi mnie jedna rzecz pisze tu, że ma 19 lat, a ona zmarła mając 15. Muszę się dowiedzieć o co z tym chodzi. Najważniejsze jest jednak to, że nie umarła wtedy w Atlancie.
- To świetnie, możesz ją odszukać. Musisz zmierzać śladem pamiętników.
- Jeśli ona w ogóle żyje, ale i tak będę szukał dopóki jej nie znajdę lub chociaż jej kości. Nie spocznę. Co ty na to żeby jeszcze dziś jechać na lotnisko?
- Mi pasuje i tak nie mam nic lepszego do roboty. Przynajmniej będę robiła coś pożytecznego. Będę szukała twojej siostry.
- Pakuj się, zraz zrobię ci śniadanie i potem wyjeżdżamy.
- Dobrze

***

Uwielbiałam takie zwroty akcji. Mieszkam sobie w jakimś nowoczesnym domu, żyje jak jakaś gwiazda filmowa, a tu nagle jakiś stary pamiętnik sprawia, że jadę do U.S.A i to życie zostawiam za sobą. Ciesze się, że Fabien ma nadzieję. Sądzę, że Clarissa żyje swoim życiem i jest szczęśliwa....
 

 
Opowiadanie
Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie.

(...)- Po pierwsze musimy stworzyć talizman, odwzorowujący Laurę, Fabien i Ciebie...

Mój talizman był srebrny z jakimś magicznym kamieniem, który Sabine wypełniła moją aurą. Dokładniej mówiąc to zamoczyła go w mojej krwi. Fabien miał czarną, ale błyszczącą aurę, więc jego talizman był właśnie takiego koloru.
- Sabine? Jak chcesz napełnić naszyjnik Fabien i Laury aurą?- zapytałem
- Ty i Fabien jesteście powiązani więc wasza krew jest w logice magicznej taka sama.
- Rozumiem, a co z krwią Laury?
- Gdy Fabien ją więził to zabierał jej każdego dnia po 1 litrze krwi. Miał jej dość dużo. Zanim uciekłam zabrałam jeden z woreczków. Może i jest to dziwne, ale ona jest wyjątkowa. Jej krwi nie da się zaczarować, a na nią działają wszystkie zaklęcia. Można powiedzieć, że Laura jest ogromną zagadką.
- Tak ona jest niesamowita. Za tą jej niesamowitość i za to, że po prostu jest, kocham ją i nigdy nie przestanę.

###

Fabien dokładnie przyjrzał się obrazowi i powiedział:
- Co ty na to, żeby on wisiał w naszym salonie?- Wskazał ręką na obraz.
- Nie będzie pasował tam stylistycznie, ale skoro ci na tym zależy, to nie robi mi to różnicy.
- Dobrze, więc zabieramy go stąd.- Fabien zdjął obraz ze ściany i poszedł do domu. Ja zostałam jeszcze w tym starym domu i zauważyłam, że na ścianie, na której wisiał obraz jedna z desek jest odchylona. Podeszłam i z łatwością ją wyjęłam. W środku był schowek. Był tam jakiś dziennik. Gdy otworzyłam na pierwszą stronę zauważyłam niewyraźny napis. Było to imię i nazwisko "Clarissa Wallter", czyli był to dziennik siostry Fabien. Był tam napisany rok "1854". Jak to możliwe, przecież Clarissa umarła w 1515 roku. jakim cudem jej pamiętnik mógł być napisany 339 lat po jej śmierci. Czy ona wciąż żyła? Szybko pobiegłam do do domu za Fabien. Na ścianie w salonie wisiał już obraz.
- Jak mówiłam jest w całkowicie innym stylu niż ten salon, ale wróćmy do ważniejszej sprawy. Spójrz co znalazłam.- powiedziałam i podałam dziennik Clarissy Fabien. Fabien obejrzał go dokładnie i powiedział:
- To przecież zwykły dziennik.
- Otwórz go.- powiedziałam. Gdy Fabien otworzył pamiętnik na pierwszej stronie na jego twarzy malowało się zdziwienie.
- Jakim cudem Clarissa mogła napisać pamiętnik 339 lat po jej śmierci?- zapytał Fabien
- Zadałam sobie dokładnie takie samo pytanie.

***

Czy moja siostra jest wampirem? Czy ona żyje? Nie mogłem w to uwierzyć, ale jeśli to jakieś żarty,a jeśli ktoś się pod nią podszywał. Nie wiem co mam zrobić? Po pierwsze muszę przeczytać ten pamiętnik i może uda mi się stwierdzić czy to ona czy może nie. Jeśli jednak mi się nie uda znajdę czarownicę, która mi pomoże to ustalić.

Talizman Fabien

Talizman Alana

Talizman Laury
 

 
Opowiadanie
Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie.

(...)- Kim ona jest?- zapytałam Fabien
- Jest to...

- Jest to moja siostra.
- Nie wspominałeś o niej.
- Nie wspominałem o niej, ponieważ ona zginęła w wieku 15 lat. Pamiętam ten obraz, ale nie wiem skąd on tu się wziął. Prawdę mówiąc wciąż za nią tęsknie. Nauczyłem ją wszystkiego. Jak chodzić po drzewach i gdzie się ukryć przed damami dworu. Ojciec właśnie za to mnie nienawidził. Można powiedzieć, że ja " rozpuściłem" ona miała być damą, a dzięki mnie cieszyła się życiem.
- Przykro mi. Jakim cudem ona zginęła?
- Została ona postrzelona przez tubylców. Nasza rodzina miała pałac w Ameryce, ale żyli tam jeszcze indianie. Pewnego dnia poszła ona nad rzekę. Wzięła ze sobą nóż, bo chciała nazbierać kwiatów, które widziała przy brzegu. Nad rzeką bawiły się dzieci tubylców, gdy wyjęła nóż. Ojciec jednego z dzieci pomyślał, że ona zagraża ich dzieciom i ją postrzelił z łuku. Moja siostra umarła na miejscu. Znalazł ją jeden z naszych służących.
- Ta historia jest straszna. Jak miała na imię twoja siostra?
- Clarisa. Winię się za jej śmierć. Gdybym jej nie "rozpuścił" ona żyłaby dłużej, byłaby damą i nie poszłaby sama nad rzekę, wysłałaby posłańca.
- Jej śmierć to nie jest twoja wina. Dzięki tobie przynajmniej cieszyła się życiem, a nie siedziała i ciągle się uczyła.
- Może i masz racje.- Gdy Fabien opowiedział tę historię, dało się zauważyć, że on kochał siostrę. W jego oczach widać było smutek.

###

Karolina Północna, tu na prawdę jest pięknie jesienią. Podróż pierwszą klasą nie jest męcząca. Gdy tylko tu dotarłem postanowiłem pojechać od razu do miejsca, w którym jest Sabine. Zapewne mieszka w jakiejś małej chatce na odludziu. Ta wiedźma, która ją odnalazła podała mi dokładny adres zamieszkania Sabine. Postanowiłem nie czekać. Złapałem taksówkę i podałem kierowcy adres. Zahipnotyzowałem go, aby jechał jak najszybciej. Żałowałem, że nie przypłynąłem tu promem, miałbym chociaż samochód. Będę musiał jakiś ukraść lub kupić. Taksówkarz jechał dość szybko, więc na miejscu byliśmy za jakąś godzinę. Ku mojemu zdziwieniu Sabine mieszkała na odludziu, w lesie, ale w pięknej oszklonej willi. Nie sądziłem, że ma taki świetny gust. Była młoda, miała zaledwie 30 lat, lecz ta jej magia i to, że jest czarownicą sprawiało, że jest taka poważna. Znowu zahipnotyzowałem kierowce, abym nie musiał płacić. Poszedłem prosto do drzwi i zapukałem. Otworzyła mi Sabine. Była inna niż w Paryżu. Tam ubierała się jak czarownica, a teraz miała na sobie jasne spodnie i bluzkę.
- Witaj Sabine.
- Witaj. Wszystko w porządku?
- Gdyby było, to nie byłoby mnie tutaj.
- Prawda. Jak mnie znalazłeś?
- Zaprosisz mnie do środka, czy będziemy stali w drzwiach?- zapytałem
- Jasne wejdź.
- No wiesz nie było łatwo cię znaleźć, pomogła mi jakaś wiedźma.
- Nie zabiłeś jej prawda?
- Nie, jak możesz mnie o takie coś oskarżać?
- Dobra nie ważne, jak mogę ci pomóc.
- Musisz odnaleźć Laurę. Sądzę, że jest z Fabien, ale kto wie?
- Nie mogła pomóc ci inna wiedźma?
- Nie, bo Fabien, chroni ją zaklęciem ukrywającym magiczne istoty.
- Wiesz, że to zaklęcie jest silne i potrzebuje czasu, aby je złamać. Muszę zgromadzić mnóstwo potrzebnych rzeczy.
- Wiem, dlatego tu jestem, chcę ci pomóc. Zrobię wszystko dla Laury.
- Po pierwsze musimy stworzyć talizman, odwzorowujący Laurę, Fabien i Ciebie...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Opowiadanie
Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie.

...Dopiero teraz wiem, że nie było warto szukać miłości. Ona przychodzi sama...

Teraz nie mogłam wykręcić się z odpowiedzi. Musiałam powiedzieć Fabien co czuje. Nie wiedziałam jak to przyjmie. Nie, to jest zły pomysł. On właśnie opowiedział mi historię jaki był nieszczęśliwy przez miłość. Muszę się dalej wykręcać z odpowiedzi.
- Fabien, ty zawsze porównujesz się do brata. Musisz zacząć myśleć inaczej i nie stawiać się w jego cieniu. Pomyśl, on był nudziarzem, a ty lubiłeś czasami oderwać się od świata i robić co chcesz. W tym jesteś lepszy od niego.
- Właściwie byłem. Teraz wszystko jest na odwrót. On lubi się zabawić i być w centru uwagi, a ja jestem bardziej rozważny i można powiedzieć, że mam klasę.
- Widzisz znowu się do niego porównujesz. Przestań to robić. Zapomnij o tym. Żyj po swojemu nie zwracaj na niego uwagi.
- Ja zazdroszczę mu praktycznie wszystkiego.
- To przestań mu zazdrościć.
- Dziękuję.
- Za co?- Fabien zaczął gładzić dłonią mnie po policzku.
- Dzięki tobie zobaczyłem wszystko, jakby to powiedzieć w innych kolorach.
- To nie moja zasługa. To ty w siebie uwierzyłeś.
- Tak prawda.
- Wiesz co? Dzięki tej twojej historii przestałam się ciebie obawiać. Wiem, że nic mi tu nie grozi.
- Ciesze się. Został nam jeszcze długie popołudnie. Co chciałabyś porobić??
- Zastanawiała mnie jedna rzecz, od kiedy tu przyjechaliśmy. Co to jest za chatka z tyłu tego domu.
- Prawdę mówiąc, to ja też nie wiem co tam jest. Nigdy tam nie byłem.
- Idziemy?
- No pewnie.- Poszłam do swojego pokoju i założyłam kurtkę. Wyszłam na zewnątrz. Rozejrzałam się dookoła, ale nie mogła znaleźć Fabien. Za swoimi plecami usłyszałam jakiś hałas. Odwróciłam się szybko, tuż przed moimi oczami zobaczyłam Fabien. Był on ode mnie wyższy. Moje oczy były na wysokości jego nosa. Czułam się niezręcznie powiedziałam:
- Idziemy?
- Jasne.- odpowiedział Fabien spokojnym głosem. Zmierzaliśmy w kierunku starej chatki. Była on oddalony od naszego domu o kilkaset metrów. Z zewnątrz wyglądała dość staro. Była drewniana i nie miała okien. Wyglądało to tak jakby ktoś je wybił. Weszliśmy do niej. W środku było mnóstwo kurzu. Widać było, że od dłuższego czasu nikogo tu nie było. Podłoga była pokryta kurzem i porozrzucane były na niej kartki papieru. Nie przywiązywałam do tego dużej uwagi. W salonie, przynajmniej tak sądzę, wisiał portret kobiety. Była młoda, miała około 15 lat, na tym obrazie.
- Kim ona jest?- zapytałam Fabien
- Jest to...
 

 
Opowiadanie
Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie.

...- Dobrze, więc tak byłem księciem jak mój brat, ale byłem starszy i...

I inny niż on. On jeździł na bitwy i udzielał się społecznie i politycznie. Ja miałem przejąć wszystko po ojcu, lecz ojciec zawsze wolał Alana. Według mnie on lepiej nadawał się na władce. Ja wolałem jeździć konno, polować i zajmowałem się raczej jakimiś błahostkami. Alan uczył się, dużo czytał, jeździł na wojny jak już wspomniałem. Ojciec mógł zmienić decyzję. Na tronie mógł zasiąść Alan, lecz miał on wypadek, był w krytycznym stanie umierał, lecz po kilku dniach od tego wypadku wrócił do formy i wyjechał. Nigdy nie wrócił do ziemi ojczystej w Atlancie. Przynajmniej przez pierwsze 100 lat po jego odejściu. Wampirem stałem się przez miłość. Zakochałem się w pewnej kobiecie. Miał na imię Celest. Nigdy nie odwzajemniała moich zalotów. Jej miłością był Alan. Jak go nie kochać? Przystojny, bogaty i ulubieniec króla. Był idealny. Ja byłem tylko jego bratem. Gdy odszedł, myślałem, że Celest w końcu się mną zainteresuje, lecz ona powiedziała mi wprost, że jej miłością był i zawsze będzie Alan. Chodziłem załamany. Nie miałem pojęcia, co ze sobą zrobić. Nękały mnie myśli samobójcze. Straciłem wtedy nadzieję na miłość, to tak jakbym stracił wszystko. Czułem się strasznie. W końcu zdecydowałem. Napisałem list i skoczyłem z okna. Ostatnie co pamiętam z mojego ludzkiego życia to mojego sługę biegnącego w moim kierunku. Okno było za nisko. Nie umarłem. Sługa był wampirem. Dał mi swoją krew i przemienił w wampira. Mogłem zdecydować żyć lub umrzeć. Wybrałem śmierć, lecz głód był silniejszy. Zabiłem jedną służącą gdy podawał mi śniadanie. Żądza krwi była silniejsza. Nie mogłem się pozbierać. Nikt mi nie pomógł. Wszystkiego nauczyłem się sam. Nigdy później się nie zakochałem aż do teraz. Alana widziałem kilka razy przez te 497 lat. Zawsze towarzyszyła mu Lucy. On znalazł miłość, ale i tak ona nie była prawdziwa. Przeżyłem tyle zmian w życiu. Miałem mnóstwo... jakby to powiedzieć... kochanek. Myślałem, że znajdę miłość, lecz to było trudniejsze nigdy nie zapomniałem o Celest. Dopiero teraz wiem, że nie było warto szukać miłości. Ona przychodzi sama...